Ludzie z wioski wrócili do domów i zaczęli dyskutować między sobą o tym, co się wydarzyło.
– Dzieci udawały! – twierdzili jedni.
– Nie! One naprawdę kogoś widziały! – mówili inni. – A nawet z tym kimś rozmawiały!
Wkrótce wszyscy w Fatimie opowiadali sobie o tej nadzwyczajnej historii.
– Trzeba znowu pojawić się na wzgórzu – postanowili. – Może tym razem i my zobaczymy to, co widzą dzieci.

Trzynastego lipca, na polu za wioską, pojawiły się cztery tysiące osób! Tłum był tak gęsty, że dzieci ledwo mogły dotrzeć na miejsce. Matka Boża, tak jak obiecała, znowu ukazała się dzieciom i bardzo prosiła o modlitwę na różańcu w intencji pokoju. Mówiła, że tylko w ten sposób można wyprosić koniec okropnej wojny! Czy to nie dziwne, że na zakończenie wojny może mieć wpływ modlitwa małych pastuszków? Trójki dzieci, o których nic nie wiedzą wielcy generałowie planujący działania wojenne i premierzy podejmujący rozmowy na najwyższym szczeblu?