„Z nowym krajem jest jak z człowiekiem. Widzisz go po raz pierwszy i od razu czujesz do niego sympatię albo niechęć.”
Skoki na bungee czy te na spadochronie, jazda po torze wyścigowym z ponadprzeciętną prędkością czy szaleństwo na rollercoasterze zapewniającym doznania podobne do tych, które przeżywają piloci F-16. Odważne? Wcale nie, bo jak się okazuje, istnieją tacy ludzie, którzy przekraczają o wiele większe granice własnych lęków. Wyobraźcie sobie kobietę w średnim wieku, która samotnie przemierza świat (bez samochodu!), wspina się na wierzchołki gór i pokonuje bariery kulturowe osiągając w końcu swój cel. Brzmi intrygująco, prawda? Zatem czytajcie dalej. To, co napisałam, to fakt dotyczący pewnej bardzo zdeterminowanej Polki. Chcielibyście wyruszyć w literacką przygodę u jej boku? Zapraszam wpierw do zapoznania się z recenzją jej książki.






