Wywiad z Ewą Cichocką, autorką książki „Sycylia. Między niebem a morzem”, której premiera już wkrótce
– Dlaczego Sycylia? Co tak urzekającego jest w tym miejscu, że chciała je Pani przedstawić czytelnikom?
- Odwołam się do słów Pana Jerzego Stuhra, który ujął to tak: „Kocham Sycylię, bo jest dzika, nieuporządkowana i spalona słońcem”. Pod tymi słowami także ja się podpisuję. Dla mnie, jak i dla wielu osób zafascynowanych wyspą, jest ona
krainą nieskażonych cywilizacją krajobrazów, a także ostoją dzikiej, ale i groźnej przyrody. Jest też miejscem przenikania się historii z teraźniejszością, w której czuje się łączność ze światem starożytnym i epoką Normanów, czasów fascynujących postaci i niezwykłych dzieł sztuki.
Urzekający jest na Sycylii pozór cofania się czy zatrzymania w czasie. Jak pisał Brandstaetter, to „kraina stojących zegarów”. To daje poczucie oderwania się od zgiełku i pośpiechu, który towarzyszy nam w Europie. Tam życie nie biegnie, ono się powoli snuje. To wszystko daje nam złudzenie, że jesteśmy gdzieś poza czasem i przestrzenią, gdzieś pomiędzy Europą a Afryką.






