Dane teleadresowe

Wydawnictwo Bernardinum Sp. z o.o.
ul. Bpa Dominika 11
83-130 Pelplin
woj. pomorskie
585 361 757
sekretariat@bernardinum.com.pl
NIP: 5932459521
REGON: 220141405

Produkty tygodnia
Małe cuda Boga
Małe cuda Boga
19,90 zł 10,00 zł
szt.
Jestem na Mszy Świętej. Tajemnica Eucharystii
Jestem na Mszy Świętej. Tajemnica Eucharystii
14,90 zł 10,00 zł
szt.
Lot koło Nagiej Damy
Lot koło Nagiej Damy
45,00 zł 30,00 zł
szt.
Cypr. Cudowna wyspa Afrodyty. Szkice z podróży
Cypr. Cudowna wyspa Afrodyty. Szkice z podróży
44,90 zł 30,00 zł
szt.
Dywizjon 303
Dywizjon 303
14,90 zł 10,00 zł
szt.
Kaplica Sykstyńska
Kaplica Sykstyńska
69,90 zł 35,00 zł
szt.
Zamyślenia wiejskiego proboszcza
Zamyślenia wiejskiego proboszcza
29,90 zł 26,00 zł
szt.

OD DZIŚ W SPRZEDAŻY – „BUREK NA ŚNIADANIE. SERBIA DLA KONESERÓW”

  • Serdeczni ludzie
  • Widoki jak w Bieszczadach
  • Serbska kuchnia
  • Wszechobecna muzyka

To i wiele więcej odkryjecie dzięki lekturze.

Burek może być z mięsem, ze szpinakiem, świeżym serem, a w post z ziemniakami. Od spodu tłusty, w buzi gorący. Popity naturalnym jogurtem daje kopa na pół dnia. Każda piekarnia ma przynajmniej dwa stoliki, przy których rano można usiąść i spokojnie wsunąć trójkącik ciasta w usta. Burek kosztuje grosze, ale nie wstydzi się go zjeść żaden majętny Serb. Normalny obrazek – właściciel mercedesa, w obciętych dżinsach i w klapkach, ze złotą ketą na szyi, drepcze do pekary. Tam zajada gorące śniadanie, a obok to samo robi pracownik komunalki w brudnych ogrodniczkach, który za chwilkę wejdzie na śmieciarę i pojedzie czyścić Belgrad.

Dzięki burkowi podróżowanie po Serbii jest zarazem i tanie, i smaczne. A na obiad można zjeść równie tanią pljeskavicę. Mielone, grillowane mięso w bułce. Wygląda jak hamburger, ale każdy Serb wie, że to pljeskavica była pierwsza!

Największy kraj byłej Jugosławii nie ma nadmorskich plaż. Amatorzy smażalni pod słońcem nie znajdą tutaj swego miejsca, chyba że zdecydują się na piasek w którymś z naddunajskich kurortów. Amatorzy gór będą zaskoczeni Starą Planiną. Widoki jak w Bieszczadach. Wysokie, prawie dwukilometrowe góry porośnięte tylko trawą. Pomiędzy wierzchołkami przykucnęły wąwozy. Puste. Czasami przejdzie pasterz z owcami. Pionowe ściany i szum kaskad. Chillout do potęgi. Co kilkaset metrów taki nasz wąwóz Homole, tyle że bez tłumów i kas na wejściu.

W Serbii słychać ciągle muzykę graną na ulicach, dla zwykłych ludzi, a nie tylko pod turystów. Folk jest ciągle żywy. Największy na świecie festiwal trębaczy musiał narodzić się w tym kraju.

Ale najwspanialsi są Serbowie. Wystarczy zagadać w ogólnosłowiańskim języku, a już zapraszają na kawę i rakiję. Pamiętaj, że tutejszy alkohol pije się mikroskopijnymi łyczkami, a przy wznoszeniu toastu trzeba patrzeć swojemu towarzyszowi w oczy.

 

 

ARGYMIR IWICKI – Borowiak z domieszką krwi kosznajderskiej. Z wykształcenia dziennikarz. Kilkanaście lat pracy w zawodzie.

Obecnie serowar. Fotograf hobbysta.

Laureat konkursów fotograficznych: BZ WBK Press Photo, Grand Press Photo, Gdańsk Press Photo.

Kilka razy w roku ląduje na Bałkanach, a wrażenia opisuje na dziesięcioletnim już blogu argymir.blogspot.com.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy od home.pl