|
Biblia Gutenberga i jej polskie faksymile
W haśle reprint słowniki zwykle odsyłają do języka angielskiego, ale
uczciwiej będzie powiedzieć, że korzenie tego wyrazu, podobnie jak
terminu faksymile, są łacińskie. Pomijając jednak etymologię, która
prowadzi bardziej w stronę zabiegów technicznych wokół ponownego
wydania tekstu bez powtórnego składania, trzeba stwierdzić, że reprint
to jakby ukazanie pewnego misterium, dzięki któremu książka czy tekst
bardzo stary zaczyna żyć na nowo. Skrzętnie skrywane cymelia pojawiają
się w znaczniejszych ilościach, by móc ucieszyć wielu posiadaniem
czegoś, co jest niemal niedostępne i nieosiągalne. Jest to przy tym
takie dzieło, w którym odtwarza się wszystko – w starodrukach sam druk,
inicjały, zabrudzenia czy przypadkowe zdarzenia, które stały się
niejako bohaterami danej księgi.
W pelplińskiej Biblii Gutenberga jest to nieszczęsna czcionka, która pewnie wypadła drukarzowi i odcisnęła się na dolnym marginesie karty 46 w I tomie. Z wielką radością witaliśmy w Wydawnictwie Diecezji Pelplińskiej „Bernardinum” pierwsze karty powstającego reprintu. Oto teraz mam kolejną radość wpisania mojego podziękowania za to studium, którym znawcy przedmiotu pomagają bibliofilom zrozumieć sens i znaczenie takich przedsięwzięć, jak wydanie faksymile pelplińskiej Biblii Gutenberga. † Jan Bernard Szlaga, Biskup Pelpliński (z Przedmowy) |