Książka na Wielkanoc

PREMIERA – Marzec 2016

Patronat medialny

 

O książce słów kilka

 

Ze wspomnień utkana książka dotyka wszystkiego, co człowiekowi bliskie i drogie, choć w centrum zainteresowania stawia sztukę kulinarną. Międzyludzkie relacje ukazane przez pryzmat jednej rodziny osnute są wokół stołu, który jest czymś znacznie więcej niż tylko użytecznym meblem. To miejsce, które jednoczy ludzi, uczy, wychowuje, daje poczucie bezpieczeństwa, wydobywa z pamięci takie chwile, od których robi się ciepło na sercu.

„Historie kuchenne” dostarczają praktycznej wiedzy dotyczącej właściwego żywienia, sprawnego, pomysłowego przyrządzania posiłków i ekonomicznego wykorzystywania produktów spożywczych. Barbara Czaykowska-Kłoś jako dietetyk doskonale wie, że dobrze dobrane posiłki są jak naturalne leki. Stąd warto na kartach książki poszukać również prostych sprawdzonych sposobów na łagodzenie drobnych dolegliwości. Wśród bogactwa porad i przepisów znajdziemy także i te, jak – mimo przeciwności losu – zachowywać pogodę ducha, jak żyć nie wadząc się ze światem i samym sobą, wreszcie – jak odnajdywać szczęście w drobiazgach.

Autorce, która „oprowadza” czytelnika po swoim życiu wtajemniczając go w prywatne historie i zdarzenia, udało się niezwykle trafnie nakreślić obraz społeczeństwa obecnego i minionego wieku. Ukazanego na kartach książki zderzenia człowieka z peerelowską rzeczywistością nie powstydziłby się sam Stanisław Bareja. Dzięki temu jest też zabawnie, swojsko i optymistycznie.

Książka, chociaż jest autorskim debiutem, już od pierwszych stron staje się przyjacielem odbiorcy czyniąc go pogodniejszym, a kto wie, może nawet szczęśliwszym.

 

Od Autorki

Kuchnia może być miejscem najbardziej udanych imprez i najdłuższych rozmów. W niej kreuje się nowe i przypomina dawne smaki. Taka kuchnia jest pełna ciepła, zapachów i zwierzeń. Dzięki niej nawet najmniejsze mieszkanie staje się prawdziwym domem.

„Historie kuchenne” pełne są rodzinnych wspomnień, anegdot, przepisów, które stają się pretekstem do snucia opowieści. Chciałam podzielić się w niej emocjami, nastrojem minionych lat, jednocześnie mając nadzieję, że książka stanie się dla kogoś cennym towarzyszem w kulinarnych odkryciach.

Kuchnia zawsze miała ogromne znaczenie w moim życiu. Była świadkiem wielu wydarzeń, które działy się nie tylko pośród naszych czterech ścian. W jakiś sposób mnie kształtowała i pomagała w wychowywaniu dzieci. Kleciła nasze małżeństwo i tworzącą się rodzinę, wpływała na przyjaźnie, ba, na nasze życie towarzyskie. Ubogacała je i budowała. Wszystkie dopiski, znaczki, podkreślenia, rysunki dzieci utrwalone na większości kartek z przepisami, zygzaczki wykonane rączkami moich małych dziewczynek, które zawsze mi asystowały, bardzo wiele dla mnie znaczą. Nie mogłam tego wszystkiego związać sznurkiem i napisać: „makulatura”. Dlatego powstała ta książka. Mam nadzieję, że Czytelnik – biorąc ją do ręki – zatrzyma się nad kolejnymi kartami z taką serdeczną uwagą, z jaką ja przeglądam zeszyty mojej Mamy. Jestem pewna, że wiele przy tym skorzysta, bo „Historie kuchenne” kryją w sobie całe mnóstwo starych domowych receptur i kulinarnych porad.

 

O Autorce

Barbara Czaykowska-Kłoś urodziła się 19 lipca 1944 roku we wsi Głębokie na Rzeszowszczyźnie. Jej rodzice, czynnie związani z Armią Krajową, w wyniku wojennej zawieruchy osiedlili się na Śląsku, żeby po latach zadomowić się na dobre w Warszawie.

Sztuka kulinarna zawsze była dla autorki wielką pasją – początkowo opierała swoje umiejętności na talencie swojej mamy oraz niezwykle bogatych, pochodzących z różnych regionów Polski i Europy, tradycjach kucharskich, które celebrowane były w jej domu. Aby usystematyzować swoją wiedzę ukończyła technikum gastronomiczne oraz studium dietetyczne – chcąc jak najlepiej połączyć jakość, smak i zdrowie w swojej kuchni. Długoletni romans z alpinizmem w ramach pracy w Klubie Wysokogórskim oraz późniejsza, własna działalność gospodarcza związana z rozkwitającą w Polsce od lat dziewięćdziesiątych branżą reklamową sprawiły, że miłość do gotowania nie stała się zawodem – pozostała prywatną pasją „po godzinach” realizowaną zawsze ku wielkiej uciesze wiernych fanów jej talentu: rodziny, przyjaciół, znajomych, wszystkich, którzy mieli choć raz okazję spędzić chwilę w jej kuchni. Jeden z wielkich talentów autorki to umiejętność wyczarowania czegoś z niczego... pieczony kurczak ma u niej zawsze tyle nóg, ile dzieci marzy, żeby je dostać, a niespodziewani goście o każdej porze mogą liczyć na gorący posiłek albo chociaż świeżo upieczone ciasto.

Rodzina ponad wszystko – to motto życiowe Barbary Czaykowskiej-Kłoś zostało bardzo wyraźnie podkreślone w książce. Sprawia ono, że jej dom stale tętni życiem. Pomiędzy łapami trzech czworonogów gania się trójka wnucząt z ciekawością zaglądająca do kuchni, by podpatrzeć, co tam nowego babcia wyczarowała.

Książka ta jest efektem przez lata prowadzonych zapisków, tworzenia potraw i łączenia smaków. W zamyśle ma być cennym poradnikiem kulinarnym, jednak już po chwili zaczytujemy się w niej jak w powieści, dając się prowadzić ścieżkami bliższych i dalszych wspomnień, a wszystko to podane w sposób lekki i opatrzone dużą dawką humoru.

 

Recenzje:

Jeszcze do niedawna przyszłe panie domu uczyły się gotowania pod bacznym okiem swojej mamy czy babci – i to od najmłodszych lat. Dzięki temu z pokolenia na pokolenie przekazywana była kulinarna tradycja jako jeden z najistotniejszych elementów budowania tożsamości regionalnej czy narodowej. Dziś, zwykle zabiegani, poddani nieznośnej presji czasu i piętrzących się obowiązków, coraz mniej mamy okazji nie tylko do sprawdzenia się w kuchni, ale także do wspólnego, rodzinnego spożywania posiłków. A jeśli już pojawi się potrzeba kulinarnej edukacji, chętnie korzystamy z Internetu i fachowej literatury, czyli wiedzy oraz doświadczenia tych, dla których gotowanie stało się życiową pasją.

Dobrze się składa, że niebawem rynek czytelniczy wzbogaci się o pozycję kulinarną Barbary Czaykowskiej-Kłoś „Historie kuchenne. O miłości, rodzinie i sile tradycji”. Książka, chociaż jest autorskim debiutem, już od pierwszych stron staje się przyjacielem odbiorcy czyniąc go pogodniejszym, może nawet szczęśliwszym. Dotyka wszystkiego, co człowiekowi bliskie i drogie, choć przecież w centrum zainteresowania stawia sztukę kulinarną. Międzyludzkie relacje ukazane przez pryzmat jednej rodziny osnute są wokół stołu, który jest czymś znacznie więcej niż tylko użytecznym meblem. To miejsce, które jednoczy ludzi, uczy, wychowuje, daje poczucie bezpieczeństwa, przywołuje wspomnienia. Właśnie przy stole najlepiej można poczuć ciepło domowego ogniska.

„Historie kuchenne” dostarczają nie tylko praktycznej wiedzy dotyczącej właściwego żywienia, sprawnego, pomysłowego przyrządzania posiłków i ekonomicznego wykorzystywania produktów spożywczych, ale nade wszystko przenoszą odbiorcę w świat smaków i zapachów rodzinnego domu Autorki pozostawiając miejsce na osobiste refleksje i wzruszenia. Rzadko bowiem się zdarza, by „oprowadzając” czytelnika po swoim życiu, wtajemniczając go w prywatne historie i zdarzenia, udało tak trafnie nakreślić obraz społeczeństwa obecnego i minionego wieku. Ukazanego na kartach książki zderzenia człowieka z peerelowską rzeczywistością nie powstydziłby się sam Stanisław Bareja. Dzięki temu jest też zabawnie, swojsko i optymistycznie, bo dla Autorki nie ma sytuacji bez wyjścia. Wiele z niezwykle trafnych wniosków przez nią wysnutych bez wahania można przyjąć jako życiowe motto lub cenną wskazówkę, jak choćby ten, że kuchnia jest sercem domu. I trudno nie zgodzić się z Autorką, bo posiłki przy wspólnym stole scalają rodzinę, umacniają więzi małżeńskie, pomagają rozwijać kontakty towarzyskie. Wraz z kuchenną krzątaniną przekazywana jest tradycja i życiowa mądrość. Jedno i drugie – bezcenne.

„Historie kuchenne” są najlepszą reklamą sprawdzonych, domowych potraw. Autorka jako dietetyk doskonale wie, że dobrze dobrane posiłki są jak naturalne leki. Stąd warto na kartach książki poszukać również prostych sprawdzonych sposobów na łagodzenie drobnych dolegliwości. Wśród bogactwa porad i przepisów czytelnik znajdzie także i te, jak – mimo przeciwności losu – zachowywać pogodę ducha, jak żyć nie wadząc się ze światem i samym sobą, wreszcie – jak odnajdywać szczęście w drobiazgach. Wszystko to składa się na pogodną mozaikę kulinarną okraszoną blaskami i cieniami życia.

Anna Gniewkowska-Gracz

 

„Kuchnia ma w moim życiu wielkie znaczenie. Była świadkiem wielu wydarzeń, które miały miejsce, i to nie tylko wśród naszych czterech ścian. Kuchnia w jakiś sposób mnie kształtowała i pomagała w wychowywaniu dzieci.”

 

Czy kuchnia jest dla Was wyłącznie jednym z wielu pomieszczeń, w którym szybko wykonujecie to, co konieczne i czym prędzej wracacie do codziennych obowiązków? A może wręcz przeciwnie – uwielbiacie roznoszące się nad garnkami zapachy, które kuszą zmysły i wabią nie tylko Was, ale wszystkich domowników? Otóż jak się okazuje, kuchnia odgrywa w życiu każdego z nas niemałą rolę. To właśnie tam przygotowujemy posiłki, bez których przecież by nas nie było. To jednak także tam może każdego dnia zrodzić się coś, co zjednoczy przy stole rozbieganą rodzinę. Jedzenie towarzyszyło nam od zawsze – kiedy jako niemowlęta raczyliśmy się mlekiem matki, aż do teraz – gdy zaspokajamy żądne wrażeń kubki smakowe różnorodnymi łakociami. Z posiłkami wiążą się wspomnienia, historie, o których często zapominamy spychając dar, jakim jest jedzenie, na dalszy plan. O tym, jak wielkie znaczenie ma w naszym życiu kuchnia i o tym, że cała nasza przeszłość jest nią naznaczona pisze Barbara Czaykowska – Kłoś w niezwykłej książce „Historie kuchenne. O miłości, rodzinie i sile tradycji”.

 

Wyobraźmy sobie czasy powojenne, kiedy to sklepowe półki świeciły pustkami . To właśnie wtedy ludzka kreatywność nie znała granic, a troszczące się o męża i dzieci kobiety były w stanie wyczarować z niczego przepyszne dania gromadzące wokół stołu wszystkich domowników. Posiłek był tą chwilą dnia, na którą czekał każdy. Celebrowane jedzenie zapychało żołądki, ale i wypełniało miłością serca, bo kiedyś nikt nie jadł sam. By się pożywić, razem zasiadała cała rodzina. I tym sposobem stare zeszyty z pożółkłymi kartkami, należące do pań domów, stawały się nosicielami coraz to nowych, lepszych przepisów, tworząc w efekcie skarbnicę wiedzy pozostawioną przodkom. Taką babciną, rodzinną księgę kuchennych tajników otwiera przed nami Barbara Czaykowska – Kłoś, która dzieli się nie tylko odziedziczonymi i sprawdzonymi recepturami, ale także swoją historią – nierozerwalnie powiązaną z tradycją polskiej sztuki kulinarnej.

 

Przyjazd cioci, powrót ojca czy chorujące dzieci. Każda z tych sytuacji, zachowana głęboko w szufladkach pamięci, niesie ze sobą nutę zapachu unoszącego się nad kuchennym piecem. Dawne, zapomniane przez wielu zwyczaje, zadowolenie, które pchało uśmiech na twarz nawet w czasach biedy. Brak rozmaitych składników, a jednak powstałe w wyniku chęci i pracy przepyszne dania. Autorka książki przytacza autentyczne sytuacje, które kiedyś wydarzyły się w jej życiu. Snuje opowieść o przeszłości, w której zawsze doceniana kuchnia odgrywała jedną z najważniejszych ról. Karmiła, bawiła, jednoczyła.

 

„Nic nie jest tak ważne jak zasiadanie razem, całą rodziną przy wspólnym stole. Zwłaszcza, kiedy pojawią się dzieci. Nie zawsze jest to łatwe, nigdy nie było, ale nic tak nie scala rodziny jak wspólny posiłek. Jakikolwiek by on nie był, choćby najskromniejszy, spożycie go przy wspólnym stole ma nieocenione znaczenie.”

 

„Historie kuchenne. O miłości, rodzinie i sile tradycji” to jednak nie tylko zbiór wspomnień. To także prawdziwa kolekcja rewelacyjnych przepisów nieograniczających się wyłącznie do dań słodkich czy słonych. Znajdziecie tutaj całą paletę mniej czy też bardziej skomplikowanych receptur, domowych ciast, dań mięsnych, nalewek czy lekarstw. Autorka uczy jak babcia, radzi jak mama i opowiada jak najlepsza przyjaciółka. Zdradza tajemnice, dzięki którym przygotowanie każdego dnia może zakończyć się powodzeniem i radością wszystkich członków rodziny. Przez każde z jej słów przenika mądrość, ciepło i humor, a pobudzone kubki smakowe sprawiają, że chce się pobiec do kuchni i spróbować własnych sił, by przywrócić w domu tę rodzinną jedność, która teraz – w czasach pogoni za obowiązkami i pieniądzem – często okazuje się zaniedbywana.

 

„Ziemia inaczej pachnie i oddycha o każdej porze roku – mówił Tata. – Nie ziemia należy do nas, my do niej należymy i przed Bogiem jesteśmy odpowiedzialni za każdy jej skrawek – powtarzał z uporem.”

 

Domowy chleb, krupnik, pieczona pierś indycza z nadzieniem mięsnym, chłodnik z botwinki, wino w galarecie, domowy ocet czy galaretka z rokitnika to tylko kropla w morzu tego, co możecie odnaleźć na łamach książki pani Barbary. A sprawdzone przepisy i ciekawe opowieści co jakiś czas przeplatane są barwnymi fotografiami, dzięki czemu książka jest nie tylko bogata w wiedzę, ale także i estetyczny wygląd naprawdę cieszący oczy.

 

Czy chcecie przeczytać o tym, jak wyglądała niegdyś biedna w składniki, ale bogata w chęci i pomysły kuchnia? Czy interesują Was zapomniane kulinarne tradycje i przepisy wyjęte rodem ze starego zeszytu babci? Czy macie ochotę na poznanie przydatnych i sprawdzonych receptur, dzięki którym możecie pokochać gotowanie? To książka dla Was. Praktyczna, pouczająca, wnosi w życie czytelnika nie tylko nową wiedzę, ale i niejako zmienia sposób myślenia. Polecam, bo takie oryginalne i pełne polskiej kultury publikacje są nie tylko ciekawą lekturą, ale także naszym dziedzictwem.

Weronika Tomala

http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/

 

 

do góry
Pokaż pełną wersję strony
Click Shop | Hosting home.pl