W OCZEKIWANIU NA PREMIERĘ: STANISŁAW ZAŁUSKI „UKŁADANKA”

Premiera: czerwiec 2016 r.

Nim książka trafi na księgarskie półki, prezentujemy zwiastun.

Patronat medialny:

O książce słów kilka

Bohater powieści, pisarz i dziennikarz, w klinice onkologicznej w Bostonie zwraca uwagę na wiszący na ścianie portret intrygującego mężczyzny. Okazuje się, że to Polak Leon Nieroba, fundator kliniki. Nieoczekiwanie pisarz otrzymuje propozycję napisania biografii Nieroby, zadanie niezwykle interesujące, tym bardziej że oprócz dwóch zdań w encyklopedii nic o fundatorze kliniki nie wiadomo, ponieważ pozacierał za sobą wszystkie ślady. Pisarz rozpoczynając karkołomne śledztwo, musi cofnąć się do czasów I wojny światowej, wytropić poczynania Nieroby i związanych z nim osób w dwudziestoleciu i okresie II wojny, dotrzeć i porozmawiać z wieloma ludźmi w kraju i za granicą, aby poskładać z rozsypanych elementów zdumiewającą historię o miłości, nienawiści i zemście.

Układanka jest świetnie napisaną powieścią z elementami thrillera i sensacji. Autor umiejętnie stopniuje napięcie, wprowadza nowe wątki i postaci, wywołując ciekawość czytelnika niecierpliwie przewracającego kolejne strony aż do zaskakującego finału.

 

O Autorze

Stanisław Załuski urodził się w Warszawie, od 1948 roku mieszka w Gdańsku. Jest absolwentem Politechniki Gdańskiej. Jako pisarz zadebiutował w 1957 roku w Polskim Radiu i w prasie, trzy lata później ukazała się jego pierwsza książka „Ślad na asfalcie”. Jest autorem ponad trzydziestu książek: powieści i zbiorów opowiadań, bajek dla dzieci. W roku 2014 w Wydawnictwie „Bernardinum” ukazała się jego świetna powieść „W cieniu tyrana”, ukazująca losy Polaków w końcowych miesiącach II wojny światowej i pierwszych latach powojennych.

 

Recenzja

„Przywilejem człowieka jest jednak wiara w siebie, we własną niezniszczalność”.

 

Każdy człowiek niesie ze sobą jakąś historię, tajemnicę skrywaną głęboko w umyśle, której pilnie strzeże, by nie wydostała się na zewnątrz. Są ludzie o losach nudnych, osoby mocno uczepione moralnych zasad, o których z pewnością nie doszukalibyśmy się wielkich sensacji. Bywają jednak i tacy, którzy pięknymi pozorami zakrywają to, co piekielnie szokujące i właśnie taką postacią jest tajemniczy bohater powieści Stanisława Załuskiego pt. „Układanka”. Macie ochotę na wędrówkę w głąb malowanej złem przeszłości? Chcecie szokujących sensacji i prawdy, której zalążki czekają na końcu długiej, zawiłej drogi? Zatem zapraszam wpierw do zapoznania się z moją recenzją.

 

W mury bostońskiej kliniki onkologicznej trafia polski pisarz, dziennikarz, którego przywiodła tu wyniszczająca matkę choroba. Szukając ostatniej deski ratunku w gabinecie wybitnego profesora Goelke, natrafia na portret mężczyzny o fascynującym i nieprzeniknionym spojrzeniu. Nie spodziewa się jednak tego, że już wkrótce wiszący na ścianie obraz pokieruje jego losami.

 

Otrzymując propozycję napisania biografii widniejącego na portrecie człowieka, przyjmuje zlecenie nawet nie przypuszczając, jak zaskakującą historię niesie ze sobą Leon Nieroba, z pozoru dobry i hojny darczyńca. Wkraczając na jego ścieżkę dotrze do czasów wojny, do chwil, kiedy ów tajemniczy mężczyzna składał hołd samemu szatanowi. Odkryje stary pamiętnik, natrafi na mogiłę zastrzelonych osób i spotka się z ludźmi, którzy uświadomią mu, jak bardzo zawoalowana bywa prawda. Każdy kolejny trop, odpowiadając na postawione pytanie, stanie się punktem zaczepienia nowej niewiadomej. Kim tak naprawdę był Leon Nieroba? Dlaczego w jego rękach znalazło się tak wiele pieniędzy? Jak ważne znaczenie mają spoczywające w grobie, postrzelone ciała i czy polski dziennikarz wypełni swoje zadanie do końca?

 

Głównym bohaterem powieści, jakby się mogło wydawać, nie jest wcale Polak szukający materiałów do napisania zleconej biografii. Chociaż to właśnie on rusza tropem rozwiązania zagmatwanej zagadki, ustępuje miejsca swojemu starszemu rodakowi, stającemu w świetle reflektorów Leonowi Nierobie. Ofiarodawca, znany klinice onkologicznej wyłącznie ze swojej hojności i przekazanych stu milionów franków szwajcarskich, podzielił majątek także pomiędzy klasztory zakonników różnych wyznań. Mogłoby się więc wydawać, że mamy do czynienia z człowiekiem o nieskazitelnej duszy. Mogłoby, bo czasami bywa tak, że zło ukryte jest w całkiem ładnym opakowaniu. Czy Leon zawarł pakt z diabłem? Jak ogromny pierwiastek szatański tkwił w jego duszy? Dlaczego zamożny człowiek mieszkający w zamku przeniósł się w skromne progi klasztorów? I która z wielu twarzy tegoż mężczyzny okaże się tą prawdziwą?

 

Podróż do Szwajcarii i pogoń za nieuchwytnym cieniem Polaka, którego cząstka ukryta jest pośród klasztornych murów. Odwiedziny w domu opieki i spacer wzdłuż koślawych liter pamiętnika, gdzie historyczne, zdziwaczałe rozważania nijak mają się do znanych nam faktów. Lawirując pomiędzy teraźniejszością, a czasami zamierzchłymi, przyglądamy się poczynaniom III Rzeszy, poznajemy rzeczywistość okupacji, bierzemy udział w powstaniu i drążymy śledztwo dotyczące strzałów w Interloken. Tutaj historia miesza się z fikcją, miłość z nienawiścią, dobro ze złem i prawda z fałszem. Jedno jest jednak pewne – by dotrzeć do niekłamanego obrazu, należy pokonać długą i wyboistą drogę.

 

Powieść Stanisława Załuskiego, owiana nutką tajemnicy, przestępstwa, historii, ale przede wszystkim skąpana w bogatym we wrażenia śledztwie, od samego początku – do końca zmierza w nieodgadnionym i trudnym do rozszyfrowania kierunku. Autor bardzo sprawnie posługuje się wykreowaną przez siebie wizją człowieka o wielu twarzach, który dla obcych dobry, w pamięci tych najbliższych pozostaje czystym złem. Co jakiś czas wyprowadzając na pierwszy plan postaci drugoplanowe, Stanisław Załuski wypełnia wszystkie luki uzupełniając nie tylko kolejne elementy układanki, ale i czyniąc książkę bogatszą we wrażenia. Jest miłość – ta obłudna, ale i ta prawdziwa potrafiąca doprowadzić do szaleństwa. Są pieniądze – te legalne, ale i te zdobyte niechlubną drogą. Jest Ameryka i jest nasz polski Śląsk. Jednym słowem, w tym kotle ciekawych koncepcji można załapać się na całkiem interesującą przygodę.

 

Być może nie mistrz słowa pisanego, ale na pewno bardzo utalentowany pisarz, Stanisław Załuski zawarł w swojej książce wszystko to, co zawiera naprawdę dobra powieść. Jest wyzwanie, wiarygodni bohaterowie, tajemnica, ale i klarowność treści, przez co całość czyta się szybko, niecierpliwie wyczekując złożenia całej układanki. Jeżeli lubicie i Wy historie pisane nietuzinkowymi osobowościami, zachęcam do tego, by u boku polskiego dziennikarza sięgać po kolejne elementy i rozwikłać zagadkę kontrowersyjnego Leona Nieroby.

Weronika Tomala

http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/

 

do góry
Pokaż pełną wersję strony
Click Shop | Hosting home.pl